Okazuje się, że czerwone wino jest lekarstwem na wiele dolegliwości dotykających układ sercowo-naczyniowy, przewód pokarmowy, system nerwowy i odpornościowy organizmu. Tajemnica tkwi w polifenolach - związkach o działaniu przeciwrakowym. Polifenole zwalczają wolne rodniki i opóźniają proces starzenia się komórek skóry. Oprócz tego przeciwdziałają tworzeniu się złogów w naczyniach krwionośnych i tym samym redukują ryzyko miażdżycy.
Spożywanie czerwonego wina pozwala obniżyć poziom cholesterolu LDL i podnieść stężenie cholesterolu HDL. Poza tym regularne spożywanie tego trunku pozwala dotlenić organizm, zredukować ryzyko zawału serca i udaru. Nie można też nie doceniać faktu, że wytrawne wino wyśmienicie smakuje. Pijąc czerwone wino, robimy coś dla ciała i ducha równocześnie:
Trzeba jednak wiedzieć, ile pić, żeby osiągnąć korzystne skutki. Dziennie nie powinno się spożywać więcej niż jedna, dwie lampki, czyli opróżnianie butelki co wieczór odpada. Takie postępowanie przyniesie więcej szkody niż pożytku - może przerodzić się w alkoholizm, marskość wątroby albo przynajmniej ból głowy następnego ranka. 150-300 ml wypijanych codziennie wieczorem to optymalna ilość.
Poza polifenolami czerwone wino zawiera prawie 100 innych składników pozytywnie wpływających na nasz organizm, m.in. potas, magnez, wapń, żelazo (wybrane marki), witaminę C, witaminy z grupy B.
Warto więc mieć w lodówce albo piwnicy stały zapas tego trunku. Sprzedaje go oczywiście sklep z winem, gdzie klient może wybierać spośród bardzo wielu odmian, gatunków i rodzajów alkoholu z całego świata.